poniedziałek, 17 sierpnia 2015

Flyball

foto: Ania Pająk Radomska

Muszę uzupełnić braki pamiętnikarskie ;) Po miesiącach ćwiczeń, Hix w końcu zadebiutował.
Sezon rozpoczął w Space Runners Unleashed.



Tak niefortunnie się składa, że hejtdogów jest zwykle niedobór. Choć jest to też dość prorocze w świetle późniejszej historii. Ale od początku.

Zadebiutowaliśmy w Spejsach na DG Spring. Hix na zmianę z chudełem Django byli psami startowymi. biegów nie było dużo, właściwie głównie pierwszy dzień. Dlaczego? przecież zawody są dwudniowe! A toż dlatego, że biegaliśmy w trybie pokazowym. Czyli z góry przegranym, a to dawało nam max 2 biegi w niedzielę i dziękuję. Miejsce nie ma znaczenia, szkoda tylko ilości biegów, ale to w sumie też nie ważne. Hix biegał tylko na prawym torze i w niedzielę zyskał zaufanie na lewy i nie zawiódł! to było najważniejsze. :)

Film z debiutu :)


foto: Ania Pająk Radomska
Kolejnymi zawodami były DG Summer z iście piekielnymi temperaturami. Co też było prorocze. Udało się podzielić skórę na niedźwiedziu i dla każdej z drużyn zdobyć hejtdoga. Sukces. Spejsi mogli stanąć w szranki w realnej walce! i to nie z byle kim, bo przyjechali do nas Węgrzy, moja ulubiona drużyna GKSK Cani-Ball! Wystawiła dwa teamy i SR walczyło z GKSK Cani-Ball Hungry o miejsce w 2 dywizji :)
Serio uwielbiam ich. Z roku na rok są coraz lepsi. Obserwowałam ich w Czechach i na Mistrzostwach Europy. Są niesamowici i stworzyli miot borderstaffy! :)
Piekielny gorąc dawał nam się we znaki. Na szczęście było korytko z wodą i po biegach moczyłam podwozie Hixa by obniżyć jego temperaturę. Dzielny był, nie biegał na boki za piłkami. Pierwszy raz musiał pobiec tyle biegów i to w dodatku w ciężkich warunkach. I udało się! 3 miejsce dla nas :)
Dodatkowo Pająk zrobiła nam przepiękne zdjęcia <3 Idealnie uchwyciła rude i złe :)

Miesiąc po DG Summer wyruszyliśmy na EFC czyli Mistrzostwa Europy Flyball 2015. Tym razem odbywały się stosunkowo blisko, bo w Bawarii. Tu spełniły się dotychczasowe proroctwa – piekielny gorąc i brak hejtdoga. Gorąco było masakrycznie. upał dochodził do 40 stopni w cieniu… Na szczęście podczas najgorszego skwaru przerywano rozgrywki. Hejtdoga mieliśmy, ale się popsuł, a właściwie nieszczęśliwe zdarzenie. Musieliśmy biegać na najwyższych hopkach. Ćwiczyliśmy to, nie jednak w takim skwarze, ale szło dobrze. Dotychczas
startowałam z Hixem jako pies startowy, czyli rozpoczynaliśmy bieg całej drużyny. Startując na światła niczym w formule 1. Tak było również na EFC, ale dodatkowo była opcja że będziemy biegać wewnątrz składu. I biegaliśmy na pozycji nr 2. Hix jest dzielny, wydaje się, że duże hopki go nie spowalniają tak drastycznie. Pokonało nas podłoże. Psy wyrobiły kawał ziemi przed boksem i zasypano go piaskiem. Co spowodowało chwilowy efekt biegania w miejscu i klops. Ciężko było się wstrzelić za Hixem. Ale mimo to walka była niesamowicie wyrównana :) Taki jest sport.
Jestem niesamowicie zadowolona z Hixa. Bałam się środkowych pozycji, gdyż pan Tenisówka we Łbie potrafi latać i zbierać je po polu w amoku. A tu sprawna praca drużyny i nie miał za czym latać. Tego właśnie potrzebuję, by nie wyrabiać u niego głupich nawyków. Idealny teamwork :)
foto: Ania Pająk Radomska

z EFC ze startów nie mam właściwie zdjęć. Może przydarzą się jakieś filmy, będę uzupełniać archiwum :)
Przed nami ostatni turniej w tym roku DG Fall w Zielonkach!

Tenisówko_koala, foto: Ania Pająk Radomska

foto: Ania Pająk Radomska




Brak komentarzy:

Publikowanie komentarza